.

My – kobiety

My – kobiety

Pomysł zajęcia się sprawami mieszkanek gminy Gdów powstał niedługo po konwencji w Jasionce, gdzie żona kandydata na prezydenta – Paulina Kosiniak-Kamysz dała się poznać jako osoba mocno zaangażowana w zagadnienia dotyczące m.in. opieki zdrowotnej nad dziećmi. Posypały się jednak pytania: co z problemami kobiet?

Wiadomo, że rozwiązać wszystkich problemów „słabej płci”, wszędzie i od razu się nie da, ale można to zrobić w lokalnej skali. A ta skala w tym konkretnym przypadku to gmina Gdów, w której grunt do takiej pomocy jest wyjątkowo sprzyjający. Działalność tutejszego Ośrodka Pomocy Społecznej znacznie przewyższa standardy przyjęte w innych gminach. Na miejscu (a w szczególnych wypadkach również w domu) można bowiem skorzystać z porad i wsparcia psychologa, interwenta kryzysowego, terapeuty uzależnień, prawnika. Od kilku lat funkcjonuje tu Punkt Poradnictwa, Interwencji i Terapii. Dzięki takim działaniom GOPS przestaje się mieszkańcom kojarzyć wyłącznie z pomocą finansową, a zaczyna ze wsparciem w rozwiązywaniu problemów rodzinnych i fachową pomocą. Jest więc dobrze, ale może być jeszcze lepiej. 

Taki wniosek wysnuć można po czerwcowym spotkaniu w siedzibie gdowskiego GOPS, gdzie dyrektor ośrodka – Małgorzata Cebula-Jamka i sekretarz gminy Bożena Malarczyk, autorka pomysłu, zaprosiły Paulinę Kosiniak-Kamysz. W tej roboczej naradzie uczestniczyły też dyr. Centrum Kultury Wioleta Chmiela oraz psychoterapeutka Anna Sladkowska.

– Problemy kobiet w małych miejscowościach są identyczne jak gdzie indziej. Tyle, że one przyzwyczajone są do trudniejszych warunków, bardziej „twarde”. Ale w gruncie rzeczy potrzebują takiej samej pomocy – stwierdziła Paulina Kosiniak-Kamysz. A że ze względu na zawód najbliższe jej są problemy medyczne, a z racji bycia mamą – sprawy dzieci, zwróciła uwagę na dwa słabe punkty: braki w opiece zdrowotnej i niespełnianie warunków przyjaznych dla rodzin tak w sferze „technicznej” (np. brak przewijaków dla niemowląt w miejscach, z których korzystają mamy z dziećmi), jak i niedostatki w opiece psychologicznej i psychiatrycznej dla młodzieży. Tego samego zdania były i specjalistki z GOPS.

Aby jednak dokładnie rozeznać potrzeby i oczekiwania kobiet, powstała anonimowa ankieta, którą zamieszczono na portalu www.mojgdow.pl. Wstępne wyniki pozwalają na zorientowanie się, które problemy mieszkanek gminy Gdów wymagają najpilniejszego rozwiązania. 

Dla tych pań, które chciałyby zmienić swoje życie – np. podjąć pracę, usamodzielnić się, zdobyć nowe umiejętności itp., ale brak im do tego sojusznika i przewodnika, w gdowskim GOPS powstaje grupa „My Kobiety”, nad którą patronat objęła Paulina Kosiniak-Kamysz. 

– W ramach funkcjonowania grupy przewidujemy m.in. utworzenie warsztatów, spotkania ze specjalistami i inne działania, które ułatwią kobietom start w kierunku zmiany na lepsze – mówi dyr. Cebula-Jamka. Swoją wiedzą, doświadczeniem i kontaktami służyć też będą pracownicy Centrum Kultury w Gdowie. GOPS liczy również na pomoc wolontariuszy – kobiet (oczywiście nie tylko), które mogłyby zaproponować innym rozwiązania przetestowane na własnej skórze.

– Taka współpraca z ośrodkami pomocy społecznej, by mogły jeszcze skuteczniej służyć w rozwiązywaniu problemów kobiet, dzieci i rodzin jest potrzebna nie tylko w Gdowie. Myślę, że nasza gmina będzie tu pierwszą jaskółką, która uczyni wiosnę – ma nadzieję pani Paulina

Barbara Rotter-Stankiewicz