.

Recepta na szczęście

Recepta na szczęście

Ten jubileusz jak żaden inny zasługuje na medal. Bo przeżycie w zgodzie i miłości ponad pół wieku budzi szacunek i podziw. To wspólna droga pełna zakrętów, lat lepszych i gorszych, ale przebyta w poczuciu przyrzeczenia danego drugiej osobie.

Rozmawiając z Jubilatami nie usłyszymy wielkich i wzniosłych słów. Pytani o receptę na tak długie pożycie małżeńskie – uśmiechają się. Bo jak w paru zdaniach opowiedzieć życie?

Państwo Halina i Stanisław Stawarzowie z Czyżowa swój ślub wspominają z sentymentem, bo ze względu na służbę wojskową pana Stanisława, musieli na niego czekać prawie trzy lata. Uśmiechnięci i pełni życiowej pogody mają prostą receptę na szczęście. – Najważniejsza jest rodzina. Żeby zawsze trzymała się razem. Staramy się razem jeść posiłki, żeby był czas porozmawiać, być blisko siebie, szanować się – podsumowuje pani Halina. – No i trzeba mieć dużo cierpliwości do siebie – dodaje pan Stanisław, społecznik, wieloletni prezes Gminnego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych. – Każde z nas ma własne sprawy, rano jemy razem śniadanie, potem idziemy do swoich zajęć, spotykamy się na obiedzie, pooglądamy razem telewizję. W niedzielę nie zdarzyło się, żebyśmy byli sami: albo dzieci przychodzą do nas, albo nas zapraszają do siebie. Doczekaliśmy się trójki dzieci, pięciorga wnucząt i trojga prawnucząt, a już za chwilę urodzi się nam czwarta prawnuczka. Cieszymy się nimi i wnukami. Dopóki jeszcze zdrowie dopisuje, to trzeba się uśmiechać, nie szukać zwad i konfliktów.

– Trzeba umieć ustąpić drugiemu, szanować się nawzajem – krótko podsumowuje pan Stefan Nowak z Gdowa – My wzięliśmy ślub w Stadnikach, skąd pochodzę, ale już od 1974 roku mieszkamy w Gdowie.

Jego żonę, panią Stanisławę, wieloletnią nauczycielkę matematyki pamiętają pokolenia uczniów. – Nie ma recepty, każdy musi na swój sposób się starać przeżyć z drugą osobą w zgodzie, ja dużo wyjeżdżałem do pracy, bo takie były czasy, żona pracowała, urodziły się nam trzy wspaniałe córki. I tak minęło ponad pięćdziesiąt lat. Doczekaliśmy się trojga wnucząt, są oczkiem w głowie.

Pamiątkowe medale przesłane z kancelarii Prezydenta RP wręczali Jubilatom wójt Zbigniew Wojas i przewodniczący gdowskiej Rady Gminy Tadeusz Ciężarek. Ze względu na opóźnienia, pary świętowały swój przypadający w ubiegłym roku jubileusz niejako z poślizgiem, a pandemiczne obostrzenia nie pozwoliły na organizację tradycyjnej uroczystości. Ale mimo tego, nie zabrakło wzruszeń, gratulacji i słów uznania.

(E.T.U.)

Kamienne Gody (70 lat małżeństwa):
Leonarda i Gustaw Kotabowie z Książnic

Diamentowe Gody:
Maria i Andrzej Mleczkowie z Niegowici
Zofia i Jan Strojni z Marszowic
Kazimiera i Kazimierz Bugajscy z Gdowa

Złote Gody:
Dorota i Józef Kalembowie ze Zręczyc
Stanisława i Stefan Nowakowie z Gdowa
Zofia i Ryszard Obrałowie ze Zręczyc
Janina i Jan Porębscy ze Świątnik Dolnych
Zofia i Jerzy Sikorowie z Bilczyc
Halina i Ignacy Stasiakowie ze Zręczyc
Stefania i Jan Styczniowie z Liplasu
Halina i Stanisław Stawarzowie z Czyżowa
Janina i Jan Rumanowie z Zagórzan
Anna i Antoni Kaźmierczakowie z Gdowa
Daniela i Władysław Kucharscy ze Szczytnik
Katarzyna i Tadeusz Obrałowie z Marszowic