Wsparcie dla ofiar wrześniowej powodzi w południowo-zachodniej Polsce dociera z wielu stron kraju. Jak zwykle –także z gminy Gdów, której mieszkańcy wykazali się po raz kolejny empatią i solidarnością.
Akcję zorganizowano m.in. w Gdowie, Czyżowie, Bilczycach, Zręczycach, Niegowici, Cichawie, Wiatowicach, Zborczycach, Szczytnikach, Kunicach, Marszowicach, Książnicach, Pierzchowie, Winiarach. Już od 18 września gromadzono butelkowaną wodę, artykuły spożywcze, środki czystości, przybory do sprzątania. Do akcji wciąż przyłączały się nowe firmy, instytucje, szkoły.


Wiemy jak to jest, kiedy przychodzi potężna fala powodziowa. Gmina Gdów zmagała się z żywiołem w 1997 roku, a potem w 2010. Na wielką wodę nie ma rady, ale robimy co tylko możemy, aby pomóc powodzianom – mówi wójt Zbigniew Wojas. W takim pomaganiu ma wieloletnie doświadczenie, bo już przed 24 laty przedsiębiorcy z Gdowa i okolic skrzyknęli się i pojechali z transportem najpotrzebniejszych rzeczy do zalanego Wrocławia, a w roku 2010 miejscowi strażacy ruszyli z zebranymi darami w okolice Sandomierza. Teraz mieszkańcy naszej gminy kolejny raz pokazali, że pomaganie mają we krwi i są solidarni z potrzebującymi. Rady Sołeckie i Ochotnicze Straże Pożarne połączyły siły i udostępniły remizy oraz świetlice wiejskie, aby zmagazynować ofiarowane rzeczy, które następnie przekazali do Gdowa. Stamtąd zawieziono je powodzianom.
Gospodarz gdowskiej gminy, jako jeden z pierwszych w Polsce, zaoferował i innego rodzaju pomoc – przyjęcie dzieci z terenów dotkniętych powodzią. W niedzielę, 22 września pojechał do oddalonego o 240 kilometrów Lewina Brzeskiego w województwie opolskim, by omówić z tamtejszymi władzami szczegóły. Oczywiście nie był to „pusty przebieg”. – Załadowałem do auta, ile tylko mogłem. To dary od mieszkańców gminy. Najbardziej potrzebne są osuszacze, szczotki, mopy, rękawice – relacjonował z drogi. Na załączonym filmiku widać było ogrom zniszczeń, jakich w miasteczku dokonała woda. Zdewastowane drogi, budynki, m.in. przedszkole.

Pomoc wszelkiego rodzaju potrzebna była jak najszybciej. Rozmowy z burmistrzem Lewina Arturem Kotarą, szefową miejscowej oświaty i dyrektorką szkoły doprowadziły do konkretnych i błyskawicznych rozwiązań. Zdecydowano, że Gdów zorganizuje pobyt dla 132 uczniów i opiekunów z Publicznej Szkoły Podstawowej im. Kawalerów Orderu Uśmiechu w Skorogoszczy. – Tamtejsza szkoła bardzo ucierpiała, zalane są sale lekcyjne, świetlica, kotłowania… Zajęcia trzeba było zawiesić – mówi wójt Wojas. – Dlatego zaproponowałem im „zieloną szkołę” dla około 150 osób.
Przygotowanie pobytu dla tak dużej grupy i to w ekspresowym tempie wydawało się prawie nierealne, a jednak…
Gdów nie dysponuje miejscami noclegowymi, które można by było udostępnić na kilkanaście dni, toteż lokum dla większości młodych ludzi trzeba było znaleźć gdzie indziej. – Zajęliśmy się tym już od rana w poniedziałek, ale do popołudnia nie udało się sprawy rozwiązać – mówi Edyta Trojańska-Urbanik, wspólnie z pracownikami Urzędu Gminy koordynująca akcję. – Na naszą prośbę odpowiedziała jednak Kopalnia Soli w Wieliczce i Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy „Limba” w Poroninie. W gminie dzieci zamieszkają też w ośrodku Raba-Resort Gdów, należącym do firmy „Chomik”.

W czwartek 26 września o 9 rano dzieci ze Skorogoszczy razem z opiekunami wyjechały w kierunku Gdowa trzema autokarami z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Krakowie. Po południu młodsze, z klas od 1-4 trafiły do Poronina, gdzie będą do 2 października. Starsze dziewczynki zamieszkały w domkach na gdowskim Zarabiu, a chłopcy w pokojach gościnnych Kopalni Soli „Młyn Solny”. W Gdowie i Wieliczce przebywa 60 dzieci i 7 opiekunów, którzy 5 października pojadą na tydzień do Poronina.
Jeszcze przed przyjazdem tej jesiennej „zielonej szkoły” wójt gminy ze wzruszeniem opowiadał o reakcji, jaką wywołał jego apel w Kronice Krakowskiej TVP. – Po programie w telewizji odezwało się m.in. Koło Towarzystwa Przyjaciół Dzieci „Prokocimek”, oferując gry planszowe i szkolne przybory, czy też deklarujące pomoc Przedszkole z Koźmic Wielkich. Najbardziej zaskakująca jest jednak decyzja z ośrodka w Poroninie, który postanowił przyjąć dzieci na własny koszt. Podobnie postąpiły wielicka Kopalnia Soli i gdowski „Chomik”, któremu gmina ma pokryć tylko koszty mediów. Zgłosiły się też Niepołomice, które w październiku mogą przyjąć 45 osób. Może odezwie się Kraków, o co apelowałem, bo przydałaby się jeszcze „zielona szkoła” dla kilkuset uczniów.


Dach nad głową i wyżywienie, które na terenie gminy Gdów zapewnia Spółdzielnia Socjalna Tradycje Regionalne to jednak nie wszystko, bo gościom zaproponować też trzeba ciekawe spędzenie czasu. Zaplanowany na kilkanaście dni program jest pełen atrakcji. Do jego przygotowania i realizacji włączyły się nie tylko władze gminy, ale także jednostki organizacyjne UG Gdów: Gdowskie Centrum Obsługi Oświaty, Centrum Kultury, Biblioteka Publiczna, Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. Wspomagają ich również Koła Gospodyń Wiejskich i strażacy. Uczniowie będą więc korzystać z zajęć kulturalnych i sportowych, jak i zwiedzać Kraków, okolice Gdowa. Poznają m.in. Niegowić, Pierzchów, a także Wieliczkę, Dobczyce czy Niepołomice. Nauczą się piec podpłomyk i spotkają się przy ognisku.

– Tych kilkanaście dni to czas, w którym dzieciaki będą mogły złapać oddech, odpocząć od koszmaru, jaki dotknął ich rodziny, ich miejscowość. Będzie to również wytchnienie dla rodziców, którzy chociaż wtedy nie będą się musieli troszczyć i martwić o swoje pociechy, a będą mogli skupić się na likwidowaniu skutków powodzi – mówi wójt Zbigniew Wojas.
Barbara Rotter-Stankiewicz




