Gwiazdki na zamówienie

W Zagórzanach przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia trwają od wielu tygodni. Tak jest przynajmniej w tutejszym Środowiskowym Domu Samopomocy. Już w połowie listopada czuło się tam świąteczną atmosferę. Kartki z życzeniami, witraże, aniołki, wszędobylskie gwiazdki można było spotkać na każdym kroku.

Powstają, żeby cieszyć wszystkich – i tych, do których trafią i tych, którzy je wykonują. Bo podopieczni ŚDS bardzo lubią te swoje przedświąteczne zajęcia – wycinanie, malowanie, zdobienie. Efekty ich pracy prezentowane były ostatnio podczas kiermaszu w Gminnej Hali Sportowej.

Dzień w Zagórzanach zaczyna się wcześnie – dwa busiki kursują od 7 rano i przywożą kolejnych „stałych bywalców”. Obecnie na mocy decyzji do Ośrodka skierowanych jest 43 niepełnosprawnych. Każdego dnia w zajęciach uczestniczy ponad 30, ponieważ zawsze zdarzy się, że ktoś zachoruje, albo ma inny powód, by zostać w domu. Zważywszy, że przebywają tu osoby niepełnosprawne intelektualnie, fizycznie oraz chore psychicznie, ryzyko gorszego samopoczucia jest spore. – Teoretycznie dowożenie podopiecznych nie jest obligatoryjne, ale bez zabezpieczenia transportu tych osób by tutaj nie było – mówi kierująca od niespełna roku zagórzańskim ŚDS Kamila Bączkowska. – Większość nie da rady dotrzeć na własną rękę. Busiki krążą więc po gminie Gdów oraz Łapanów, a to sporo kosztuje… Uczestnicy spędzają u nas 6 godzin dziennie, a potem wracają do swoich domów.

Wielu z nich traktuje jednak Zagórzany jak swój drugi dom. A jak jest w ich drugim domu? Kolorowo, radośnie i ciekawie. Zawsze coś się dzieje, a różnorodne zajęcia sprzyjają aktywizacji pod każdym względem. Zapewniona jest pomoc terapeutyczna, psychologiczna, logopedyczna, rehabilitacja… Działają tu pracownie: kulinarna (prowadzona przez Katarzynę Dobosz), rehabilitacyjna (Krystyna Kurzeja Natanek), plastyczna (Anna Mrożek), stolarsko-wikliniarska (Katarzyna Kasprzyk), muzyczno-komputerowa (Kinga Dubiel), krawiecko-hafciarska (Monika Misztal) i edukacyjno-sensoryczna (Monika Kowal). Podział nie jest jednak sztywny – ich działalność się zazębia, a podopieczni poznają wiele specjalności. – Zasadniczo jesteśmy pracownią stolarską, ale jak trzeba to wykonujemy mydełka czy świece – mówi pani Kasia. – Naszą dumą jest ploter, który wycina ze sklejki różne cudeńka. Potem podopieczni malują je i ozdabiają, oczywiście pod okiem terapeutów.

Konkursy, zawody sportowe, spotkania integracyjne, pikniki, przeglądy artystyczne w Zagórzanach i zaprzyjaźnionych ośrodkach w innych miejscowościach sprawiają, że o nudę tu trudno. Jak nie „Dzień Jeża”, to zajęcia z alpakami, wyjazdy do Kuter Portu, czy relaks w tężni nad Rabą. Z innej branży: Andrzejki, Dzień Piękności – nauka makijażu, manicure. Zadbać też trzeba o fryzury, a to już zadanie młodzieży z klasy fryzjerskiej Zespołu Szkół w Gdowie. Ogromną atrakcją są wycieczki – w tym roku zaliczono już Wisłę i Muszynę, ale w poprzednich latach podopieczni ŚDS poznali m.in. Kazimierz nad Wisłą, Sandomierz, Baranów Sandomierski. Życie „domowników” dokumentowane jest na bieżąco na stronie Facebooka.

O uprzyjemnienie pobytu w Zagórzanach starają się również sponsorzy, którzy na różne sposoby wspierają placówkę. ŚDS jest jednostką budżetową, nie może więc zarabiać sprzedając np. wykonane tu przedmioty, których produkcja sporo kosztuje. Można je jednak udostępniać np. podczas pikników, albo – robić na zlecenie. Świąteczne kartki i ozdoby zamawia np. Urząd Gminy, GOPS , Spółdzielnia Regionalna Tradycyjne Smaki, a w zamian do Zagórzan trafiają materiały plastyczne czy smakołyki.

Niektórzy podopieczni są w ŚDS od samego początku, czyli od 16 lat i nie wyobrażają sobie zmiany sytuacji. – Zmierzamy do tego, żeby zwiększyć liczbę miejsc, bo są takie możliwości lokalowe. Nie jesteśmy jednak placówką opiekuńczą, niestety nie możemy przyjąć każdego, bo nie chodzi o to, żeby uczestnik tu tylko był, ale również, aby mógł i chciał być aktywny – mówi dyr. Bączkowska. – Chcemy ściśle współpracować z rodzinami naszych podopiecznych, dlatego też planujemy organizacją grupy wsparcia dla nich.

W planach jest też remont siedziby ŚDS nie tylko na zewnątrz, ale – co marzy się wszystkim – także wewnątrz placówki, tak by urządzić dużą pracownię rehabilitacyjną i salę ogólną, w której odbywałyby się spotkania w większym gronie. Na razie jednak takim celom służy hol – tak jak w Dniu Pracownika Socjalnego, kiedy akurat odwiedziłam zagórzański ośrodek.

Barbara Rotter-Stankiewicz

Udostępnij: