Gorąca pasja

GRZEGORZ TABOR, mieszkaniec Książnic jest zaangażowany w życie swojej lokalnej społeczności, pełni funkcję radnego gdowskiej gminy. Na co dzień pracuje w branży lotniczej, pasjonuje się jednak… saunami.

– Skąd takie nietypowe hobby?
– Pracuję w firmie związanej z lotnictwem, która dostarcza paliwo do samolotów na terenie całej Polski. To bardzo odpowiedzialna praca, wymagająca precyzji i zaangażowania. W wolnym czasie szukam jednak sposobów na odprężenie i oderwanie się od zawodowych obowiązków. Jednym z nich stało się moje hobby – budowanie i korzystanie z saun. Z zawodu jestem stolarzem, co bardzo pomogło mi w budowie sauny. Ta pasja pozwala mi nie tylko na relaks, ale także na rozwijanie umiejętności manualnych i twórczych, których nie mogę w pełni realizować w swojej codziennej pracy. Po raz pierwszy odwiedziłem saunę około 20 lat temu i od razu poczułem, że to coś dla mnie. Ujęła mnie atmosfera, ciepło, a także to, jak pozytywnie wpływa na ciało i umysł. Od tamtej pory starałem się korzystać z saun w miarę regularnie – najczęściej w miejscach publicznych, takich jak baseny, termy czy spa. Jednak prawdziwy przełom nastąpił w czasie pandemii, kiedy wszystkie publiczne sauny zostały zamknięte. Brak dostępu do tej formy relaksu bardzo mi doskwierał…

– Postanowił Pan więc zbudować własną?
– Tak, w ogrodzie. Była to decyzja podyktowana zarówno pasją, jak i potrzebą – chciałem stworzyć miejsce, w którym mógłbym w pełni się zrelaksować i oderwać od codziennych problemów. Regularne sesje w saunie były dla mnie nie tylko sposobem na odpoczynek, ale też na poprawę zdrowia i samopoczucia. Dlatego pomyślałem: Skoro nie mogę korzystać z publicznych saun, dlaczego nie stworzyć swojej własnej? Chciałem, aby to miejsce było idealnie dopasowane do moich potrzeb i preferencji. Wykonałem ją samodzielnie od początku do końca. Zbudowanie sauny było dla mnie nie tylko wyzwaniem technicznym, ale też bardzo satysfakcjonującym doświadczeniem. Zajmuję się tym hobbystycznie, więc nie mam na swoim koncie komercyjnych realizacji. Mimo to wiele osób pyta mnie o rady i wskazówki. Chętnie dzielę się swoją wiedzą i pomagam innym, którzy planują stworzenie swojej własnej przestrzeni do relaksu.

– Czy często korzysta Pan z sauny?
– Średnio raz w tygodniu, najczęściej późną jesienią i zimą – według mnie to najlepszy okres na tego typu zabiegi. Ciepło sauny jest wtedy szczególnie przyjemne, a regularne sesje pomagają wzmocnić organizm przed zimą. To doskonały sposób na regenerację.

– Skąd czerpie Pan inspiracje do swoich projektów?
– Przede wszystkim z internetu. W sieci można znaleźć mnóstwo ciekawych rozwiązań i projektów, które pomagają rozwijać wyobraźnię. Oglądanie realizacji innych osób, czytanie o tradycyjnych saunach, a także rozmowy z innymi pasjonatami tego tematu często podpowiadają mi nowe pomysły, które mógłbym wykorzystać u siebie.

– Czy ma Pan plany związane z rozwijaniem swojej pasji?
– Na razie traktuję to jako hobby i sposób na relaks. Nie planuję rozwijać tego w kierunku komercyjnym. Dla mnie najważniejsze jest to, że mogę czerpać przyjemność z tego, co robię i dzielić się swoją wiedzą z innymi. Jednak w najbliższym czasie zamierzam rozpocząć nowy projekt – budowę samochodu turystycznego, tzw. kampervana. To dla mnie szansa na spełnienie kolejnego marzenia, jakim jest posiadanie takiego pojazdu i zwiedzanie zarówno naszego kraju, jak i Europy. Być może za kilka lat będziemy mogli wrócić do tego tematu i o tym porozmawiać… Mam nadzieję, że moja historia zachęci innych do realizowania swoich pasji – nawet tych nietypowych.

Rozmawiała: Agnieszka Kwiatek

Udostępnij: