Niewątpliwie taniec jest największą pasją NATALII OBRUŚNIK i sposobem na to, aby wyrazić swoje uczucia i emocje. Towarzyszy jej od najmłodszych lat, dodaje sił i energii do działania, stał się zajęciem zawodowym, bo została instruktorką tańca. Swoje marzenie spełniła niemal dekadę temu, zakładając w rodzinnym Gdowie Studio Tańca DanceOmnia. Uczy w nim głównie dzieci i młodzież, prowadzi też zajęcia dla seniorów gdowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
– Od jak dawna trwa Pani przygoda z tańcem?
– Pierwszy kontakt z tańcem standardowo zaczął się w przedszkolu, ale bardziej na poważnie było to nieco później. Zaczęłam uczęszczać na zajęcia w mojej podstawówce, które prowadziła tam Szkoła Tańca Wena. I od tamtej pory związałam się z tą szkołą na kilkanaście lat. Były regularne zajęcia w Krakowie, obozy, zawody i turnieje, warsztaty, aż w końcu zaczęłam pracę jako instruktorka tańca.
– Kiedy poczuła się Pani na tyle pewnie, że zaczęła uczyć innych?
– Myślę, że to odbywało się stopniowo. Zaczęłam prowadzić pierwsze zajęcia, mając 16 lat i dopiero zdobywałam doświadczenie. Dużo uczyłam się obserwując moich trenerów i instruktorów. To od nich czerpałam wskazówki i rady. Byli dla mnie wzorem i drogowskazem w drodze do bycia dobrym nauczycielem tańca. Dużo im zawdzięczam. Ostatecznie zaraz po liceum zrobiłam dwuletni kurs instruktorski z tańca współczesnego, który ukończyłam z bardzo dobrymi wynikami i od tamtej pory jestem dyplomowanym instruktorem tańca, co na pewno dało mi jeszcze więcej pewności siebie w tym zawodzie.
– Proszę opowiedzieć o szkole, którą Pani prowadzi.
– Pomysł i marzenie, by założyć własną szkołę tańca zrodził się, gdy byłam w ciąży z drugim synem. To marzenie udało się zrealizować w 2015 roku. Na początku było ciężko, ale mocno wierzyłam, że z każdym rokiem będzie lepiej. Myślę, że jak robi się coś z pasją, to prędzej czy później przychodzą efekty.
W DanceOmnii uczymy głównie tańca hip-hop. Prowadzimy zajęcia dla dzieci od 3 roku życia. Dla najmłodszych jest to głównie rytmika z elementami tańca i zabawy ruchowe. Z wiekiem zwiększamy trudność kroków, wprowadzamy więcej techniki i trudniejsze choreografie, stopniowo przygotowując dzieci do startu w turniejach. Grupy turniejowe szkolą się dodatkowo na warsztatach i obozach, by jeszcze lepiej się rozwijać, co przynosi efekty w sezonie turniejowym. Oprócz zajęć dla dzieci staramy się też stworzyć przestrzeń dla dorosłych. Organizujemy regularnie kursy tańca towarzyskiego i prowadzimy lekcje pierwszego tańca. W tym roku udało się uruchomić grupę High Heels dla pań, a w nowym sezonie chcemy wprowadzić Bachatę! Chciałabym cały czas rozwijać swoją szkołę, staram się stopniowo realizować moje pomysły. Nie zawsze jest to jednak łatwe, bo najzwyczajniej w świecie brakuje mi czasu, a w sezonie turniejowym też sił.

– Jakie cechy charakteru powinien posiadać dobry nauczyciel tańca?
– Myślę, że przede wszystkim mieć mnóstwo pozytywnej energii, którą zaraża dzieci i tworzy świetną atmosferę na zajęciach. Sprawia, że dzieci do niego lgną, ufają mu, lubią po prostu. Na sali często powtarzane są te same błędy i zadawane są te same pytania, więc cierpliwość i opanowanie to równie pożądane cechy. Bardzo ważna jest też wyobraźnia, która pomaga uczyć i tworzyć piękne rzeczy.
– Co jest najistotniejsze dla potencjalnych tancerzy? Wyczucie rytmu, ogólna kondycja sportowa? A może jeszcze coś innego?
– Uważam, że najważniejsza w drodze do bycia bardzo dobrym tancerzem jest pracowitość. To cecha, o którą niestety teraz ciężko wśród dzieci i młodzieży. Nawet jeśli tancerz ma wszystkie możliwości w zasięgu ręki: dobrego trenera, wsparcie rodziców i przede wszystkim talent, bez pracowitości nie osiągnie sukcesu. Pracowałam natomiast z dziećmi, którym na początku nic nie przychodziło łatwo, ale dzięki swoim ambicjom i ogromnej pracowitości osiągnęły bardzo wysoki poziom.
– Jak zdobywa się nowe umiejętności? Ile trzeba godzin tańczyć w tygodniu, żeby podtrzymać swoją formę?
– Przede wszystkim oprócz regularnych treningów na sali, bardzo ważna jest indywidualna praca nad sobą. Jeśli tancerz wychodzi z sali i na tym kończy się jego trening, jego rozwój będzie bardzo powolny lub będzie stał w miejscu. Nowe umiejętności można zdobywać szkoląc się na warsztatach, ale też właśnie freestyle’ując, czyli tańczyć samemu i poszukiwać w swoim ciele nowych możliwości.
– Co w tańcu lubi Pani najbardziej?
– Dla mnie w tańcu najpiękniejsza jest wolność, to, że nie ma żadnych ograniczeń. To najlepszy sposób na wyrażenie siebie, odcięcie się od negatywnych emocji lub ich uwolnienie. Nieważna jest technika, w której się tańczy, w każdej można odnaleźć siebie.
– Kim są Pani uczniowie? Do kogo adresowane są zajęcia? Czy każdy może z nich skorzystać?
– Na zajęcia oczywiście może przyjść każdy, kto zwyczajnie lubi taniec. Na pewnym etapie najważniejsze jest to, żeby się dobrze bawić, żeby taniec przynosił wiele radości. W grupach reprezentacyjnych, oprócz tego, trzeba mieć też dużo determinacji, być ambitnym i pracowitym. Mam to szczęście, że pracuję właśnie z takimi osobami. Są to tancerze, dla których taniec jest ważną częścią życia, nie tylko zabawą. Ja wraz z ich rodzicami dajemy im przestrzeń do tego, by rozwijały i pielęgnowały swoją pasję.
– Taniec to również wspólne imprezy, spotkania. Proszę nam opowiedzieć o tej towarzyskiej stronie tańca…
– Najbardziej jestem szczęśliwa z tego powodu, że udało mi się stworzyć przestrzeń, w której zawiązują się przyjaźnie, rozwijają się wspaniałe relacje. Śmiało mogę powiedzieć, że teraz jesteśmy taneczną rodziną. Zbliżają nas emocje, wspólny cel, wspólna pasja. Turnieje, wyjazdy na obozy lub różne projekty jeszcze bardzo zacieśniają więzi w grupie. Aktualnie przygotowujemy się do naszego corocznego obozu szkoleniowego i już wiem, że będzie wspaniale, jak zawsze. Nie mogę też nie wspomnieć o wyjątkowych ludziach, jakimi są rodzice moich tancerzy. To najlepsi kibice pod słońcem, którzy zawsze w nas wierzą, darzą mnie zaufaniem i za to im najbardziej dziękuję. Rodzice tancerzy, którzy tańczą u mnie już kilka lat, są mi szczególnie bliscy. Po tylu wspólnych przeżyciach, turniejach, obozach, tworzy się między nami wyjątkowa zażyłość. Czasem znajdujemy chwilę, by nasz wolny czas spędzić wspólnie. Zapraszamy wszystkich, którzy kochają taniec i chcieliby przeżyć wspaniałą przygodę, dołączając do naszej OMNIA FAMILY!
Rozmawiała: Wioleta Chmiela




