Gdowskie opowieści wigilijne

JANINA CHWAJOŁ – rodowita gdowianka, która i od wielu lat przewodzi tutejszemu Kołu Gospodyń Wiejskich.

URSZULA CICHY – związana z Gdowem od urodzenia, obecnie szef kuchni w Spółdzielni Socjalnej Tradycje Regionalne. Jej zamiłowanie do gastronomii sięga 2003 roku.

NORBERT WRONA – zastępca szefa kuchni w Spółdzielni Socjalnej Tradycje Regionalne. Jego pasja, a zarazem przygoda z gastronomią zaczęła się 18 lat temu. W tym roku zajął drugie miejsce w plebiscycie Kucharza Roku w powiecie wielickim.

– Jak idą Państwu kulinarne przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia?

– Urszula Cichy: W kuchni stopniowo je zaczynamy, najpierw skupiamy się na daniach, które pochłaniają najwięcej czasu. Już kleimy pierogi i uszka. W Spółdzielni pracujemy obecnie nad ofertą świąteczną, ale to ja specjalizuję się np. w wykonywaniu ciast, więc dzielimy obowiązki między całym zespołem.

– Janina Chwajoł: W Kole Gospodyń Wiejskich pieczemy tradycyjnie pierniczki. Robimy ciasto z miodem na ciasteczka. Wnuczki też nam pomagają w dekoracji, bo muszą uczyć się od małego, że tradycja ma znaczenie. Uważam, że warto jest włączyć dzieci do pomocy przy przygotowaniach świątecznych, bo one są pełne kreatywności. Na małym pierniczku dzieciaki potrafią tworzyć niesamowite wzory. W domu z kolei pomaga mąż, który gotuje też świąteczne potrawy, bo inaczej trudno byłoby przygotować Wigilię dla 13 osób.

– Norbert Wrona: U mnie w domu dzieci także pomagają. Czas świąteczny powinien nas wszystkich do siebie zbliżać, więc pomagajmy sobie wspólnie nawet w kuchni. Teraz panuje tzw. szybki styl życia, ale nie zapominajmy dbać o rodzinny klimat Świąt Bożego Narodzenia.

– Co się zmieniło w obchodzeniu świąt?

– Janina Ch.: Dawniej na wszystko się czekało – pomarańczę, szynkę, słodycze – bo to było tylko w święta. Moja mama była kucharką, więc gdy przygotowywała masę makową, kręciłam się wokół niej i czekałam, kiedy będę mogła spróbować nawet surowego ciasta. Teraz święta straciły na takim uroku, bo wszystkie produkty są dostępne wszędzie i o każdej porze. Pamiętam, że 10 lat temu wszystkie KGW z naszej gminy tworzyły folder wigilijnych potraw i rozkładałyśmy je na stołach w dawnym gimnazjum. Można było spróbować m.in. barszczu z uszkami, łazanek z kapustą, klusek z makiem. Obecnie mniej gotuje się klusek z makiem czy łazanek na Wigilię.

– Norbert W.: Kiedyś w rozmowie w pracy właśnie też doszliśmy do podobnego wniosku, choć u mnie w domu są nadal kluski z makiem.

– A jakie charakterystyczne tradycje wyróżniają nasz region?

– Janina Ch.: Zawsze w drugi dzień świąt chodziło się z szopką. Najpierw przebrani sąsiedzi zbierali się i szli do każdego, od domu do domu i każdy mieszkaniec przyjmował taką grupę kolędników. Grało się wtedy na pokrywkach, kołatkach, bo nie było na czym innym. Dzieci zawsze wyczekiwały w oknie na kolędników. Obecnie trzeba się meldować, czy w ogóle można przyjść do danego domu.

Norbert W.: Pamiętam, że zawsze po kolacji wigilijnej chodziliśmy do najbliższej rodziny połamać się opłatkiem z życzeniami, a teraz ta tradycja zanika. Z kolei moja mama jeszcze powtarzała, że jak się umyło naczynia po Wigilii, to wychodziło się na pole i wylewało się wodę, a potem nasłuchiwano, z którego kierunku słychać szczekanie psa, bo stamtąd miała przyjść miłość.

Janina Ch.: Do chodzenia na pasterkę także przywiązywano dawniej większą wagę, bo pamiętam, jak kościół aż pękał w szwach. Jak ludzie zaczynali śpiewać, to niosło się po całym Gdowie. Człowiek nie mógł się doczekać, aż pójdzie na pasterkę. Dzisiaj jest to po prostu mniej uroczyste. Mój tata śpiewał w chórze i jako pięciolatka poszłam na ten chór z tatą, tak żebym wszystko widziała. Gdy oni mieli śpiewać, tata posadził mnie na tym obramowaniu, a ja usnęłam. Dobrze, że było tyle ludzi, bo spadłam i mnie złapali. Tradycja choinki przetrwała i od zawsze stoi na rynku, ale dawniej zapalało się na niej kolorowe żarówki. Jednak kiedyś ubierano choinkę przed samą wigilią, bo wierzono, że ma to przynieść szczęście w domu.
– Urszula C.: Pamiętam, że moja babcia zawsze robiła pierogi ze śliwką i wkładała grosika do pierożka, a ten kto go znalazł, miał szczęście na przyszły rok. Nikomu nie zdarzyło się go połknąć, bo jadło się ostrożnie z nadzieją na znalezienie tego grosika.

– A ulubiony świąteczny przepis?

– Janina Ch.: Moją polewkę, czyli kompot z suszu wszyscy zachwalają. Podobno nikt inny takiej nie gotuje, więc śmiało zapraszam!
– Norbert W.: Moją ulubioną potrawą jest żur z grzybami i ziemniakami. Mama zawsze to gotowała, więc podglądałem każdy etap przygotowania. Kiedy sam już przyrządzałem żur, gdy mojej mamy zabrakło, to nie mogłem powstrzymać łez, ale koniec końców zupa wyszła przepyszna i wszystkim smakowała. Wspomnę też, że mamy inne tradycje w rodzinie, bo ja gotuję żur na zakwasie z grzybami, a z kolei mojej żony rodzina gotuje zupę grzybową.
– Urszula C.: Uwielbiam kapustę z grochem i to danie zdecydowanie smakuje najlepiej tylko w Boże Narodzenie. W ogóle w Wigilię tak jest, że potrawy są mało doprawione, a ich smak pozostaje niesamowity.

– Jak Państwo podajecie rybę na wigilijnym stole?

– Janina Ch.: Osobiście nie przepadam za rybą, ale ryba w Wigilię musi być. Przygotowywuję pieczonego karpia w panierce.
– Norbert W.: U nas jest tradycyjna rybka panierowana i pieczona na patelni. Taka jest najlepsza! Karp jest najbardziej popularny w naszym regionie, bo łowiska mamy w Liplasie, Wieńcu, Nieznanowicach i w Zalesianach.
– Urszula C.: Tradycyjnie podaje się karpia, ale dla dzieci robimy łososia albo np. mirunę. Pomimo to zachęcamy je do spróbowania karpia, bo każde danie na Wigilii trzeba choć trochę posmakować.

– Spółdzielnia Socjalna ma w ofercie świąteczne menu. Co w nim znajdziemy?

– Norbert W.: Zaczynaliśmy od pieczenia ciast, a dopiero potem wdrożyliśmy pełen catering świąteczny. Nasza oferta jest na bardzo rozbudowana, więc pracuje nad nią cały nasz zespół. Zamówienia zbieraliśmy do 12 grudnia. Natomiast zdarzają się telefony przed samymi świętami z zapytaniem o catering. Spóźnialscy, choć nie zawsze, mogą liczyć na pierogi, uszka, krokiety, barszcz. Nasza oferta jest skierowana do klientów indywidualnych, szkół, przedszkoli, firm. Dbamy także o ludzi samotnych, ubogich, niepełnosprawnych z naszej gminy, bo w tym roku przygotowaliśmy dla nich paczki z potrawami wigilijnymi.

– Urszula C.: W naszej ofercie znajdują się m.in. kulebiak z kapustą i grzybami, wykonany z ciasta drożdżowego lub francuskiego, a w jego środku jest warstwa kapusty z grzybami, a całość jest zwinięta w rulon, tak jak rolada. To danie można podawać na zimno albo na ciepło. W menu są także rybne tymbaliki, czyli galaretki, śledź po japońsku podawany z jajkiem i sałatką jarzynową, cebulą, czasem z jabłkiem. Dostępne są także ciasta – sernik na spodzie piernikowym, leśny mech z malinami, 3 BIT, orzechowiec.
– Janina Ch.: Dodałabym jeszcze makowiec, najbardziej tradycyjne ciasto na wigilii. Makowiec zawijany na cieście drożdżowym. Wszystko oddam za makowca!
– Norbert W.: Niezmiennie w menu pozostają pierogi ruskie, z mięsem, z kapustą i grzybami, ze śliwką wędzoną, a także uszka z grzybami lub mięsem. Klienci mogą także zamówić krokiety z kapustą i grzybami, z pieczarkami i serem. Wiele innych potraw jest również dostępnych.

– Jakiego dania nie może zabraknąć podczas Wigilii?

– Janina Ch.: Zdecydowanie grochu z kapustą. Pamiętam, że to danie zawsze było w prawie każdym domu. Do kapusty kiszonej dodaje się groszek ciemny i można grzybki wrzucić.
– Norbert W.: Barszcz czerwony z uszkami i żurek muszą być!
– Urszula C.: Wigilia powinna być konieczna postna, ale są tacy klienci, którzy zamawiają np. uszka z mięsem, bo nie lubią grzybów.
– Tradycja 12 dań to już pewnie przeszłość.
– Janina Ch.: Kto tyle zje! Tak naprawdę wszystko się liczy osobno – pierogi, groch, barszcz, uszka…
– Norbert W.: Ziemniaki, ryba, chleb, kapusta, kompot, makaron, mak, zupa grochowa. To już wychodzi 12!

– A czego życzylibyście Państwo mieszkańcom na nadchodzące święta?

– Janina Ch.: Przede wszystkim zdrowia oraz spokoju. Niech nam się darzy! Zwolnijmy wszyscy tempo, zasiądźmy wspólnie do stołu i doceniajmy czas rodzinny. Dbajmy o tradycję Świąt Bożego Narodzenia!
– Norbert W.: Życzymy także pysznej Wigilii, gorącego barszczyku, wspaniałych ciast, smacznego karpia, smakowitych pierogów. Wesołego i przepysznego świętowania!
Rozmawiała: Gabriela Stoch

Udostępnij: