Płk. Wowa Brodecki – uhonorowany

Przychylając się do wniosku wójta Zbigniewa Wojasa o uhonorowanie płk. Włodzimierza Wowy Brodeckiego, Rada Gminy Gdów podjęła stosowną uchwałę 28 listopada br. na uroczystej sesji. – Związki Włodzimierza Wowy Brodeckiego z ziemią gdowską mają długoletnią tradycję. Przez wiele lat, we współpracy z samorządem gminy aktywnie uczestniczy on w wydarzeniach upamiętniających rocznice związane z postacią bohatera narodowego – podkreślono w uzasadnieniu do uchwały.

Niezwykłe wydarzenie

29 listopada w Centrum Kultury w Gdowie odbyła się uroczystość nadania Włodzimierzowi Wowie Brodeckiemu tytułu Honorowego Obywatela Gminy Gdów. Rozpoczęto ją dostojnym, tanecznym krokiem – Zespół Tańca i Śpiewu „Małe Zręczyce” przy akompaniamencie Kapeli Gdowskiej wprowadził na scenę bohatera wieczoru i jego małżonkę uroczystym polonezem w asyście licznie zgromadzonych, znamienitych gości.

Akt nadania honorowego obywatelstwa odczytała przewodnicząca Rady Gminy Dominika Linczowska, a laudację – wójt Zbigniew Wojas. W uroczystości udział wzięli oraz złożyli życzenia uhonorowanemu m.in: wicepremier, minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wojewoda Małopolski Krzysztof Jan Klęczar, gospodarze gminy.

Grupa Śpiewacza „Dąbrowszczanki” z KGW Pierzchów odśpiewała „Balladę o Wowie”. Wydarzenie uświetnił Zespół Tańca i Śpiewu „Małe Zręczyce” i Kapela Gdowska pod kierunkiem Hanny Dziewońskiej oraz uczniowie Szkoły Podstawowej im. gen. Jana Henryka Dąbrowskiego w Pierzchowie, którzy z pomocą nauczycieli przygotowali film o pułkowniku pt. „Serce i Honor”. Zaśpiewano „Sto lat”, a panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Książnicach zadbały, by tort smakował wyśmienicie.

– To było niezwykłe dla mnie wydarzenie. Zdałem sobie sprawę, że wieloletnia współpraca Małopolskiego Stowarzyszenia Miłośników Tradycji „Mazurka Dąbrowskiego”, którego mam zaszczyt być prezesem z gminą Gdów i nie tylko, dała niezwykłe owoce – piękne wspólne dokonania na rzecz ziemi gdowskiej, ziemi związanej z urodzeniem gen. Jana Henryka Dąbrowskiego w Pierzchowcu, twórcy Legionów Polskich we Włoszech. Uroczystość z udziałem niezwykłych gości oraz cudowną społecznością całej gminy była znakomicie przygotowana. Stworzyliście Państwo wspaniałą atmosferę – licznymi występami dzieci i dorosłych, wystawą pięknych zdjęć archiwalnych, filmem wywołaliście wiele emocji. Były więc łzy radości i chwile wzruszenia. Dziękuję za ciepłe słowa, które padły tego wieczoru. To nasz wspólny sukces. Dziękuję wszystkim – komentował wyjątkowe spotkanie Honorowy Obywatel Gminy Gdów.

Płk. Włodzimierz Wowa Brodecki z Gdowem, Niegowicią, a przede wszystkim z Pierzchowem, związany jest od 1997 r. Na wielkie uznanie zasługuje propagowanie przez niego przez niemal trzy dekady dokonań generała Jana Henryka Dąbrowskiego – jednej z najwybitniejszych postaci ziemi gdowskiej. Znany jest z wieloletniej współpracy z samorządem gminy, Szkołą Podstawową im. gen. J. H. Dąbrowskiego w Pierzchowie, tutejszymi KGW i OSP oraz mieszkańcami wsi i okolic. Pułkownika kawalerii konnej nie może zabraknąć podczas wydarzeń patriotycznych przy pomniku i kopcu generała Dąbrowskiego. Nic więc dziwnego, że mieszkańcy wsi wraz z sołtysem, KGW i OSP gratulowali „swojemu” ułanowi i dziękowali za oficjalne i prywatne spotkania, które trwają już od 30 lat.

Ułańska historia

Życiowe ścieżki Wowy Brodeckiego wyznaczała ułańska historia ojca. Umiłowanie tradycji kawalerii, służba i wierność ojczyźnie poprowadziły go przez niezliczone miejsca pamięci polskiego oręża, by oddawać hołd tym, którzy polegli. Bo jak sam niestrudzenie powtarza: pamięć i cześć zawsze jesteśmy winni tym, którzy oddali życie. W 1970 roku wymyślił samotne rajdy konne po Polsce. Pierwszy wiódł śladami szlaku bojowego I Samodzielnej Brygady Kawalerii, w której jego ojciec walczył pod koniec II wojny: Lublin, Chełm Lubelski, Warszawa, Bydgoszcz, Berlin. Potem co 5 lat odbywały się kolejne wyprawy. Do mapy miejsc, do których dotarł konno, w ułańskim mundurze, dochodziły następne poza granicami kraju. Aż do najważniejszego: do Monte Cassino w 1984 roku.

Przez dziesiątki lat, konno, przemierzył śladami historii tysiące kilometrów. W roku 1989 odbył I Samotny Rajd Konny Szlakiem Walk 1.Brygady Pancernej gen. Stanisława Maczka, który wiódł przez Lwów, Berlin, Antwerpię, Falaise, Paryż, Norymbergę i Pragę do Krakowa, łącznie blisko 5500 kilometrów.

Miłość do koni godzi z miłością do teatru. Przez 36 lat związany z Teatrem Ludowym w Krakowie. Wystąpił też w kilkunastu filmach i serialach telewizyjnych m.in.: „Crimen”, „Kanclerz” i „Żelazna ręka”, można go zobaczyć w „Liście Schindlera” Stevena Spielberga i w „Ogniem i mieczem”. Doczekał się również biografii wydanej w 2009 r. autorstwa Ryszarda Dzieszyńskiego pt. „Wowa Brodecki – Jeździec Pamięci” i zaszczytnego miejsca w antologii „Legendy polskiego jeździectwa”.

Związany z gdowską ziemią

Wiele zawdzięcza mu ziemia gdowska. Kontakty z jej mieszkańcami trwają od dawna. Jak sam wielokrotnie podkreślał, jest z nimi szczególnie związany. Jest jednym z inicjatorów gminnych wydarzeń patriotycznych, by nie powiedzieć, że finalnie także ich głównym uczestnikiem. Bez Wowy, ułanów i koni trudno jest sobie dziś wyobrazić historyczne spotkania. Budowanie więzi łączącej go z mieszkańcami Budowanie więzi łączącej go z mieszkańcami rozpoczęło się od … rajdu konnego i przywiezienia po raz pierwszy ziemi z pól bitewnych. Było to w 1993 r. , z okazji zbliżającej się rocznicy 200-lecia powstania „Pieśni Legionów Polskich we Włoszech”.
Wowę Brodeckiego, dla wielu pierzchowian po prostu „Wowę”, spotkać można w Pierzchowie często.
– Wspaniale się tutaj czuję i wśród mieszkańców, którzy mnie zawsze serdecznie witają, i wśród dzieci ze szkoły noszącej tak chlubne imię Generała, i wśród władz samorządowych na czele z wójtem Zbigniewem Wojasem, z którymi przez tyle lat organizowaliśmy uroczystości i konne rajdy – deklaruje płk. Wowa Brodecki. – Wracam do niegowickiej parafii i dworu w Niegowici, gdzie tak mile zawsze goszczono ułanów z Krakowskiego Szwadronu im. Józefa Piłsudskiego.
Przez wiele lat, wspólnie ze śp. Heleną Wojtas – wieloletnią dyrektor Szkoły Podstawowej w Pierzchowie, niestrudzoną propagatorką pamięci generała Dąbrowskiego i hymnu, przygotowywali kolejne wydarzenia upamiętniające rocznice związane z postacią bohatera narodowego, a jednocześnie patrona tutejszej szkoły. Wspólnie dbali, by utworzona w 1993 r. Izba Pamięci generała z każdym rokiem wzbogacała się o kolejne eksponaty, by przyciągała i zachęcała młodych do poznania bogatej historii Polski, ze szczególnym uwzględnieniem urodzonego w Pierzchowcu bohatera hymnu narodowego.

Wowa Brodecki i ułani przyciągali pod pomnik wielu uczestników wydarzeń o charakterze patriotycznym. I niezależnie czy świętowano mniej lub bardziej okrągłe kolejne rocznice odsłonięcia kopca, urodzin czy śmierci bohatera hymnu narodowego – na obecność Wowy zawsze można było liczyć. Szczególnie dla młodego pokolenia takie spotkania stanowiły niezwykłe lekcje historii w plenerze.

W 2024 r. historia jego wypraw na Monte Cassino zatoczyła koło i na stałe związała się z ziemią gdowską. 80 lat po historycznej bitwie o klasztor, 40 lat po samotnej wyprawie konnej pod Monte Cassino, nadszedł dzień, w którym to burmistrz miasta Cassino uścisnął dłoń Wowie Brodeckiemu, w historycznym miejscu – w Pierzchowie. „Włoskie ślady na ziemi bocheńskiej i gdowskiej w 80. rocznicę bitwy pod Monte Cassino” – to nazwa spotkania okolicznościowego 15 września przy pomniku gen. Dąbrowskiego z udziałem burmistrza Cassino.

Tego dnia uroczystości odbyły się z udziałem kamer. Trwała bowiem realizacja filmu o niezwykłym ułanie. Filmu wyczekiwanego, którego realizację przed laty niejako przewidziała Edyta Trojańska-Urbanik, która w 2021 r., na łamach „Mojego Gdowa” napisała o pułkowniku: – Wciąż pełen energii, z błyskiem w oku, szarmancki, jakby zatrzymany z kadru ułańskiego obrazu. Postać niezwykła, tak jak i niezwykłe jest jego życie znaczone ułańską fantazją, które mogłoby samo w sobie być wspaniałym scenariuszem. Może kiedyś powstanie film o niezwykłym Jeźdźcu Pamięci.

Roboczy tytuł realizowanego właśnie obrazu to „Jeździec z Przeszłości” Aktualnie trwa zbiórka środków na realizację filmu. Projekt wspiera Filmoteka Małopolska, a TVP Kraków zadeklarowało prezentację dokumentu na swojej antenie.

Maria Jelonek-Bankowicz, E.T.-U

Włodzimierz Wowa Brodecki urodził się 20 kwietnia 1942 r. w Uściługu Wołyńskim. Syn kawalerzysty Wołyńskiej Brygady Kawalerii, legendarny ułan, miłośnik koni. Patriota. Odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz licznymi medalami i wyróżnieniami, m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi, odznaką „Honoris Gratia", Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej. To także honorowy dowódca Krakowskiego Szwadronu Ułanów im. Józefa Piłsudskiego, prezes Krakowskiego Klubu Jazdy Konnej, Krakowskiego Środowiska 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, Małopolskiego Stowarzyszenia Miłośników Tradycji „Mazurka Dąbrowskiego” w Krakowie, Sekretarz Generalny Federacji Polskich Związków Obrońców Ojczyzny, członek Małopolskiej Rady Olimpijskiej w Krakowie. Żywy symbol tradycji polskiej kawalerii. Od ponad 40 lat krakowianin.

Udostępnij: